ŁYNA
Wprost z Olsztynka do Olsztyna
Płynie mała rzeczka Łyna
Ciągle jednak się rozrasta
By wpaść do Dobrego Miasta
Nikt na wielkość jej nie sarka
Kiedy wpływa do Lidzbarka
Bartoszyce mija kołem
By się spotkać z Sępopolem
Za granicą rzeka znika
Bo tam ruska republika
Co z nią dalej, nikt nic nie wie
Resztę ukradł sowiet w gniewie
Choć jest mała to się stara
By wyglądać jak Loara
Wszędzie tam gdzie był przystanek
Stoi baszta albo zamek
Jak nie zamek to są szczątki
Warmi Mazur to początki
Dawniej konno dziś kajakiem
Przemierzamy Łyny szlakiem
Niech zaprzeczy no to który
Że to nie jest cud natury
Tu turystów cała armia
Których Warmia dziś dokarmia
Tu obozy, jakieś zloty
Tu rozbija się namioty
Jaka jest tego przyczyna
Wszyscy krzykną - Łyna, Łyna
Kto choć raz się nią przepłynie
Wnet zakocha się w tej Łynie
Tu spokoju, nikt nie skłóci
Tutaj zawsze można wrócić.
W sercu nic ci się nie zmieni
Znajdziesz niebo na tej ziemi
Tu spokoju, nikt nie skłóci
Tutaj zawsze można wrócić !
Tu koniecznie trzeba wrócić!
Trzeba wrócić!
|