Raz w Olsztynie na jarmarku
Przyszedł Mazur z Warmią w wianku
On podmokły ona sucha
Niczym facet i dziewucha

Ona o historii prawi
On jeziora swoje sławi
Ona mówi o krzyżakach
Tak zaczęła się ta draka

U mnie woda i przyroda
Tu pustkowie gadać szkoda
Wkoło zamki jakieś mury
Widok smutny i ponury

U nas piękna woda wszędzie
Kormorany i łabędzie
Na jeziorach są żaglówki
U was sucho same pustki

Warmia pokazała pazur
A to z ciebie wstrętny  Mazur
Tu są zamki i klasztory
U was kaczki i kaczory

Dalej nie chcę ci wytykać
Tu był żywot Kopernika
Tu jego życie i jego praca
Tu rzekł że ziemia się obraca

Z Mazura pot ciężki spływa
- Ależ jesteś niesprawiedliwa
U nas lasy i czyste jeziora
U was ruiny i same ba jora

Mazur bez przerwy marudzi
Jakby pochodził ze Żmudzi
Od rana zrzędzi jak stary grzyb
Że w jeziorach jest pełno ryb

Ględzenia jednak nie dokończył
Bóg dwie krainy w jedną złączył
Zgoda nastała od tej pory
Znikły waśnie, kłótnie, spory

Ktoś chwali morza i góry
Ja wolę Warmię i Mazury
Nie dla tego że ziemia jest żyzna
Ale dlatego że to moja ojczyzna



Contact Us / Kontakt z nami
skaner@skaner.net / +1 519 641 8894