|
Czas przebiega całkiem mile Gdy 3 stopy masz pod kilem Nagle bosman głośno gwizdnie Jacht nasz osiadł na mieliźnie Ruch się zrobił na pokładzie I na dziobie i na zadzie Tak od sztagu aż do rufy Wszyscy krzyczą, ruchy-ruchy Każdy chwycił w rękę co miał Wiatr tymczasem znieruchomiał Jacht nie osiadł bez przyczyny Dalej chwytać cumy, liny Jeden krzyczy z dziobownicy Że pozbyli się kotwicy Głośno krzyczy, drugi w grupie Brak motoru jest na rufie Trzeci wzywa Kapitana Kac go męczy dziś od rana Więc go delikatnie budzi Doprowadzić chce go do ludzi [solo] Bosman chciał natomiast odkryć Kto tą łajbę chciał zatopić Wina spadła na sternika Co mielizny miał unikać Bosman karę mu wyznaczył Sam jacht będzie dziś burłaczył Ale wszyscy, pomogli z żalu Chcieli dopłynąć, szybko do baru Nie ważne, czyja była wina Ta szanta, historię przypomina Którą śpiewają, młodzi i starzy Myśląc że im się to nie zdarzy Dobra szanta to też nauka Więc lepiej jej, nie tylko słuchaj Śpiewaj na wodzie, śpiewaj na lądzie I na mieliźnie, gdy statek osiądzie |