Kaczor i kaczuszka
Nad małym stawikiem obsadzonym sitowiem
Siedział kaczor stary łamiąc sobie głowę
Aż tu wieczorem nadleciała kaczuszka
By skutecznie zapukać do jego serduszka
Wysłuchał kwakanie i uwierzył jej prawie
Że chciała się wykąpać w jego małym stawie
Skinął główką pięknie skrzydłem dał przyzwolenie
Możesz się kaczuszko kąpać w moim akwenie
Kaczor wniebowzięty, lecz rzeczywistość ponura
Ona nie chciała pływać od razu dała nura
To dla kaczora była niespodzianka przykra
Ledwie się pojawiła a już pod wodą znikła
Po godzinie wyłowił zmęczone ptaszysko
Siadaj, wypocznij i wytłumacz wszystko
Nie gniewaj się kaczorze, że znikłam tak szybko
Ja po prostu zatęskniłam za małą złotą rybką
Gdy jej nie znalazłam, życie mi obrzydło
Utonęłabym gdyby nie pomocne twoje skrzydło
Kaczor wyjawia prawdę że w akwarium skarby skrywa
Kaczuszka zadowolona że już prawie jest szczęśliwa
Na niebie pojawiła się już pierwsza gwiazdka
Ciągnie więc kaczora do domowego gniazdka
Szybko jak szalona do akwarium dopada
Ze złotą rybką o swych życzeniach pogadać
Lecz złota rybka to tylko kaczora przynęta
Kaczuszka zaskoczona ale nie wstrząśnięta
Ileż było sporów, kwękania, kwakania
Ale została chętnie do samego rana
Kaczor jak to kaczor piórka swe napuszył
Myślał że do kochania Kaczuszkę przyuczył
Lecz kaczuszki tym się nie przejmują
Wkrótce pokażą gdzie raki zimują
|