|
Jazz i piosenka W klubie zadymionym, gdzie saksofon płacze, A kontrabas mruczy i bęben kołacze Mieszkał sobie Jazz — pan rozczochrany Co nut pilnował jak strażnik u bramy Każda nuta miała swój kąt i swój czas, Żadna nie śmiała wyskoczyć na raz. Synkopa, pauza, ćwierćton i tercja To była dla niego muzyczna inercja. Lecz przyszła piosenka, wesoła szczebiotka z tekstem co nuty mieszała od środka Raz mówiła „miłość”, raz „kiełbasa z grilla”, I już od początku jego melodię myliła Jazz aż zatrząsł się w swojej harmonii: — „Co to za chaos w tej waszej symfonii?! Tu nuta w lewo, tam rym się potyka, to nie jest sztuka — to akrobatyka!” A piosnka na to, z uśmiechem szerokim: — „Oj, drogi Jazzie, nie bądź że prorokiem. Ludzie chcą czasem, by słowo wariowało, A nuty z tekstem tańczyły jak jedno ciało!” W klubie zadymionym, gdzie saksofon płacze, Gdzie kontrabas mruczy i bęben kołacze Mieszkał sobie Jazz — pan rozczochrany Co nut pilnował jak strażnik u bramy Każda nuta miała swój kąt i swój czas, Żadna nie śmiała wyskoczyć na raz. Synkopa, pauza, ćwierćton i tercja To była dla niego muzyczna inercja. Lecz przyszła piosenka, wesoła szczebiotka Z tekstem co nuty mieszała od środka Raz mówiła „miłość”, raz „kiełbasa z grilla”, I już od początku melodię myliła Jazz aż się zatrząsł i wstrząsną taktami -To jeden chaos który teraz gramy Tu nuta w lewo, tam rym się potyka, to nie jest sztuka — to akrobatyka!” Klucz wiolinowy w supełek się skręcił Basowy wyprostował, tak się rozniechęcił Zaś zamiast śpiewu słychać same wrzaski W ostry spór weszły ósemki i szesnastki Piosenka na to, z uśmiechem szerokiem: — „Oj, drogi Jazzie, nie bądź że prorokiem. Ludzie chcą czasem, by słowo wariowało, A nuty z tekstem były jak jedno ciało!” Saksofon parsknął, trąbka się skrzywiła, Perkusja swój bęben na ziemię zrzuciła Bo gdy rytm z sensem zaczyna się kłócić, To nawet maestro zaczyna się smucić. Psują się między nimi i tak złe już relacje Bo wciąż się spierają kto ma w tym racje Jazz zamiast słowom pokazywać drogę Brzmi fałszywie podstawiając nogę Libretto zaś dla samej przekory Przestawia wyrazy i stąd są te spory Morał tej pieśni jest prosty jak drut Piosenki nie ma gdy nie ma tekstu i nut |